V Niedziela Zwykła rok A

Liturgia Słowa V Niedzieli Zwykłej stawia wyraźny akcent na światło. Słowo to obecne jest prawie w każdym elemencie, w pierwszym czytaniu, w psalmie, w wersecie allelujatycznym i w samej Ewangelii. Światło jest symbolem tego, co Boskie, nadprzyrodzone. Św. Jan określa Boga jako światłość, w której nie ma żadnej ciemności. Dlatego też Bóg jest właściwą osobą, do której należy zwracać się z prośbą o zesłanie światła. Prorok Izajasz w pierwszym czytaniu nawołuje do czynienia dobra wobec swoich bliźnich, aby w ten sposób twe światło zabłysło w ciemnościach. Co jest tym światłem? Właśnie nic innego jak dobro i miłość, która jest w tobie, a która pochodzi od Boga. Tylko pod tymi warunkami można zachować komunię z Bogiem, jeśli twe czyny będą jasne, czyste, przepełnione dobrocią i miłością robione nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem. Miłość Boga i miłość bliźniego – to jedna cnota. One bowiem scalają się tak, że nie można rozdzielić ich bez zniekształcenia jednego bądź drugiego. Bliźniego kochamy ze względu na Boga. Miłujemy w bliźnim samego Boga. Nie wystarczą pobożnościowe praktyki religijne bez konkretnej pomocy bliźniemu. Człowiek Starego Testamentu jest człowiekiem konkretnym. Wie, że miłosierdzie nie może kończyć się na słowach.

Psalmista z kolei niejako podaje nam receptę na szczęście, albowiem szczęśliwy jest człowiek, który daje; szczęśliwy jest człowiek, który nie korzysta z życia dla siebie samego, ale daje; szczęśliwy jest człowiek miłosierny, dobry i sprawiedliwy; szczęśliwy jest człowiek miłujący Boga i bliźniego.

Jezus kontynuując naukę o świetle mówi do każdego z nas : „Wy jesteście światłem świata”. Przez to, że uwierzyliśmy nauce Chrystusa, mamy obowiązek iść i głosić Dobrą Nowinę. Nie możemy światła wiary, nadziei i miłości zachować tylko dla siebie. Musimy być światłem dla wszystkich ludzi na świecie. Pan Jezus jest światłością tego świata, która oświeca każdego człowieka na ten świat przychodzącego. Każdy z nas tak jak św. Jan Chrzciciel jest posłany, „aby zaświadczyć o światłości”, a wiec o Chrystusie. Aby światu pokazać w sobie Chrystusa, trzeba stanąć na świeczniku i świecić światu dobrym życiem. Musimy świecić. Musimy płonąć miłością. Troszczmy się o to, by pełnić dobre czyny, a On już zadba o to, żeby świeciły przed ludźmi.

br. Karmel