Uroczystość Zesłania Ducha Św.

Fragment z Ewangelii św. Jana przenosi nas do miejsca, gdzie po dramatycznych wydarzeniach ostatnich dni życia ich Nauczyciela, przebywają Apostołowie, a które tradycja utożsamia z Wieczernikiem. Widzimy Apostołów pełnych lęków, obaw przed tym, co będzie teraz? Z całą pewnością myśleli wtedy, że teraz, po tym jak zabito Jezusa, faryzeusze i uczeni w Piśmie będą ścigać Jego uczniów, ażeby tak samo jak i ich Nauczyciela, zabić. Gdy był z nimi Pan Jezus nie bali się chodzić po całej krainie głosząc Ewangelię. Teraz, gdy Go nie ma – chowają się w domu, bojąc się nawet pokazać na ulice. W takich okolicznościach staje przed zebranymi uczniami  Zmartwychwstały Pan. Godnym uwagi jest fakt, że niektóre manuskrypty, zawierające ten fragment Ewangelii używają greckiego słowa „synegmenoi” – zebrani, czyniąc tym samym aluzję do słów Jezusa, zawarte w Ewangelii Mateusza: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebranie w imię moje, tam jestem pośród nich”(Mt 18, 20) Niejako konsekwencją tego, przychodzi do nich Jezus. „Pokój dla was!” – tymi słowami wita Zmartwychwstały Chrystus swoich uczniów. Samo z siebie to powitanie nie jest jakimś niezwykłym – było używane na porządku dziennym w Izraelu. Lecz nabiera swoistego teologicznego sensu w kontekście, w którym zostało wypowiedziane w tej perykopie. Pan Jezus przychodzi do swoich uczniów z tym, czego na tą chwilę najbardziej potrzebowali – pokoju. W ustach Zmartwychwstałego nie jest to już tylko grzecznościowe życzenie. On, który pokonał śmierć, jest rzeczywistym i jedynym dawcą pokoju. I niejako potwierdzając tą władzę, pokazuje Apostołom swoje ręce i bok. I rzeczywiście, gdy uczniowie zobaczyli ręce i bok Jezusa, cały strach i smutek, które przepełniali jeszcze przed chwilą ich serca, zamienili się radość z obecności żywego Pana. Ale Pan Jezus przyszedł do nich nie tylko dla tego, żeby się pokazać. Gdyby tak było, to wszystko by zakończyło się w Wieczerniku. Ale tak się nie stało. Jezus przychodzi do Apostołów, ażeby przekazać im swoją misję, żeby tą wiadomość, że Jezus Zmartwychwstał, pokonując śmierć i szatana, rozeszła się po całej ziemi. Od tej pory będą głosić nie tylko jako nauczyciele, ale przede wszystkim jako świadkowie, którzy na własne oczy widzieli to wszystko, co Jezus dokonał. Będą nauczać  nie jako ludzi Starego Przymierza, ale już jako lud Nowego Przymierza. Jezus, dając im Ducha Św., jednocześnie stwarza człowieka nowego. Mówi o tym wymowny sposób przekazania Ducha Św. „Tchną” – jest aluzją do obrazu stworzenia pierwszego człowieka przez Boga: ”wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchną w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żyjącą”(Rdz 2, 7). I oto zamiast zlęknionych uczniów, zamkniętych na świat, pełnych obaw za swoje życie, widzimy Apostołów, gorliwych głosicieli Ewangelii, aż po przelanie swojej krwi – wystarczyło jedno spotkanie Jezusa, otwarcie swego serca na prawdę o Jego Zmartwychwstaniu oraz przyjęcie Ducha Św., żeby stać autentycznym i gorliwym świadkiem i głosicielem Ewangelii. Na końcu postawmy sobie pytanie: czy ja, jako chrześcijanin, jestem głosicielem Jego Ewangelii? Czy gotów oddać swoje życie dla głoszenia Dobrej Nowiny? Jeżeli nie, to znaczy, że nie spotkałeś jeszcze na drodze swojego życia Chrystusa Zmartwychwstałego.

Br. Baltazar Maloila OFM