XVI Niedziela Zwykła, rok A

Dzisiaj, w XVI Niedzielę Zwykłą, Chrystus chce posłużyć się kolejnymi obrazami z codziennego życia współczesnych mu ludzi, aby skutecznie zachęcić ich do zatrzymania się nad sprawami Bożymi, te zaś ukryte są od założenia świata. Poprzez swoje przypowieści oddziałuje On na wyobraźnie słuchaczy, pobudza nasze zmysły przez trzy egzystencjalne przypowieści: o chwaście, ziarnku gorczycy i o zaczynie.

Królestwo Boże podobne jest do człowieka, który… Już na początku stajemy wobec porównań rzeczywistości niebieskich, bo tylko w sposób bardzo obrazowy jesteśmy w stanie przyjąć pewne treści odnoszące się do spraw przekraczających nasze ludzie bytowanie.

Owo przedstawione podobieństwo do człowieka kieruje naszą uwagę na indywidualny, osobowy wymiar Bożego królestwa, nie zaś związany ściśle z jakimś określonym terytorium, jak chcieli by tego niektórzy. Oni pragnęli Mesjasza politycznego, wybawiciela, tego, który swym podbojem militarnym zapewni Izraelowi wyczekiwane bezpieczeństwo.

Kontynuacją tej myśli jest wypowiedź Jezusa, gdy w Ewangelii Łukasza czytamy, że Królestwo Boże w was jest! Niebo przecież to nie chmury ponad nami, ale realna jedność z Trójjedynym Bogiem. Ta ścisła relacja czyni nas uczestnikami tej samej chwały, synami królestwa.

Przeszkodą jednak w dążeniu do udziału w królestwie, jak zaznacza Chrystus, jest naszą osobista bierność wobec postawionego zadania. Kiedy ogarnia nas duchowe lenistwo, czy też tzw. demon południa, staje się on przyczyną zaniku naszej czujności- zwyczajnie duchowo zapadamy w sen.

Nieprzyjaciel znając naszą naturę, wykorzystuje sposobną okazję, aby zasiać chwast. W ten sposób dochodzi do sytuacji kiedy to kąkol rośnie razem z cenną pszenicą, i sami już nie potrafimy odróżnić jednego od drugiego. Zło przedstawia się nam mylnie jako dobro, i na odwrót.

Chrystus jako cierpliwy i doświadczony siewca ze spokojem pozwala, by kąkol mógł przez określony czas rosnąć razem z pszenicą. W początkowym okresie wzrostu są do siebie na tyle podobne, że istnieje ryzyko uszkodzenia cennych kłosów pszenicznych. Dojrzewają razem do czasu wielkiego żniwa końca świata, kiedy to Sędzia oddzieli jednych od drugich.

Niech nie ogarnia nas zatem sen, niech nie przydarzy się nam, że zostaniemy uznani jako chwast bezowocny, lecz jako złote ziarna pszenicy wzrastajmy ku chwale Boga i dla Budowania Jego królestwa.

Kto ma uszy niechaj słucha…!


br. Beda OFM