XXII Niedziela Zwykła

W tym fragmencie Ewangelii Mateusza widzimy zdarzenie dwóch rzeczywistości, dwóch sposobów myślenia – ludzkiego i Bożego. Jezus zapowiada to wszystko, co miało się wydarzyć w Jerozolimie – męki i śmierć, którą miał przyjąć z rąk arcykapłanów i starszych ludu. Jako reakcja na te słowa,  Piotr, który chwilę wcześniej został mianowany przez Chrystusa Skałą, na której On zbuduje swój Kościół, próbuje odciągnąć Jezusa od tego pomysłu. Chrystus gani Piotra za takie myślenie, za uwagę, którą przecież większość z nas uznała by za słuszną. Nazywa to myśleniem ludzkim. W czasach Jezusa, obraz Mesjasza, który miał przyjść, był obrazem wojownika – wyzwoliciela, przywódcy, który wyswobodzi spod panowanie Imperium Rzymskiego Naród Wybrany. Jak widzimy ten obraz Mesjasza nie był obcy również Apostołom, którzy przecież byli najbliżej Jezusa, którym On tłumaczył całą swoją naukę, przygotowując ich do głoszenia wszystkim ludziom. A jednak, pomimo takiej formacji, Apostołowie nadal nie rozumieli planu zbawczego Boga. W pewnym sensie jest to obrazem ogólnego stanu duchowego człowieka. Grzech pierworodny, który zburzył doskonałą relację ze Stwórcą, odwrócił człowieka od Boga i zwrócił do samego siebie, tak zakorzenił się w świadomości człowieka, że człowiek go już nie zauważał. Nie czuł żadnej potrzeby w wyzwoleniu spod tej niewoli, lecz pragną jedynie uwolnienia z niewoli fizycznej. Człowiek nie pragną dóbr duchowych, lecz jedynie cielesnych – bogactwa, władzy. Właśnie to pragnienie przemawiało przez usta św. Piotra. Na to pragnienie również wskazuje forma nagany, którą użył w odniesieniu do niego Pan Jezus. „Idź za mną, szatanie” – mogą wydawać się zbyt surowe, żeby mówić do człowieka, który przecież pragną dobra dla swego Nauczyciela. Ten zwrot Jezusa ma jednak wydźwięk symboliczny. Kieruje On tym samym nasz wzrok ku początku Jego działalności, kiedy to swoim chrzcie w rzece Jordan, przyjętym z rąk Jana Chrzciciela, udał się na pustynię, gdzie był kuszony przez szatana. Wtedy to Jezus również używa podobnego zwrotu: „Idź precz, szatanie”, jako odpowiedź na pokusę zawładnięciem światem, staniem się królem tego świata. Teraz, przy końcu swojej misji to na ziemi, Jezus znów słyszy słowa tej pokusy – teraz jednak z ust Apostoła, który przecież ma być fundamentem tworzącej się wspólnoty Nowego Ludu Bożego. Piotr pragnie widzieć tryumf królewski Jezusa. Lecz nie może przyjąć, że droga prowadząca do tego triumfu, leży przez cierpienie. Nie przyjmuje bo nie rozumie. Gdy fragment wcześniej wyznawał boskość Jezusa, Jezus mówi, że nie od siebie to mówi, lecz zostało mu to objawione przez Boga. Teraz również nie mówi od siebie – mówi przez niego szatan. I tak jak wtedy, gdy słuchał objawienia Bożego, można by powiedzieć, myślał po Bożemu, był Skałą, tak też słuchając głosu szatana, myśląc tylko i wyłącznie po ludzku, staje się „kamieniem potknięcia”. Myśli jedynie o sobie – bo przecież na pewno oczekiwał jakiegoś ziemskiego królestwa, gdzie zostałby wysokim urzędnikiem. Natomiast Jezus ukazuje inny sposób myślenia, myślenie Boże, które jest  całkowitym przeciwstawieniem myśleniu ludzkiemu:” Jeśli ktoś chce iść za mną, niech wyrzeknie się samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje” – tylko tak możemy osiągnąć Królestwo, o którym mówił Pan Jezus.

Br. Baltazar  Maloila OFM