Pielgrzymka w Chinach

Po przylocie do Chin udało się nam udać już do kilku interesujących miejsc. Zwiedziliśmy Świątynię Pokoju i Harmonii, klasztor buddyzmu tybetańskiego.

Oglądaliśmy wioskę olimpijską z 2008 R.

Udaliśmy się także do świątyni Nieba, gdzie modlono się o obfite plony rolne – kompleks wpisany na listę UNESCO.

W ogrodzie zoologicznym podziwialiśmy zaś Pandy Wielkie.

Następnie odwiedziliśmy Letni Pałac założony przez cesarza Qianlong,

kompleks ten nazywany jest „Ogrodami Naturalnej Harmonii“. Poł XVIII w. Tam też udało nam się skrócić podróż powrotną dzięki płynięciu łodzią.

Na naszej trasie nie zabrakło Parku Jingsan, skąd widać panoramę miasta i Cesarskiego Pałacu. Później był Plac Bramy Niebiańskiego Spokoju (Tiananmen), który jest największym placem „Państwa Środka“. Dodatkowy punktem programu była opera mogąca pomieścić 6000 osób, wybudowana według projektu Paul’a Andreu.

Odwiedziliśmy także (ku strapieniu męskiej części grupy) instytut produkcji pereł.

Po czym zjedliśmy istnie cesarskie danie, w samej stolicy – kaczkę po pekińsku. Smaczna kolacja. Była i pewna niespodzianka: pierwszego wieczoru ofiarowana przez solenizantkę, Panią Jadwigę, drugiego zaś przez wspaniałego pilota naszej grupy – Pana Jacka Bukowskiego (a na marginesie, jest wspaniały nie dzięki niespodziance, którą nam zgotował i która bardzo się wszystkim spodobała, ale za coś zupełnie innego. Jeśli chcesz wiedzieć więcej – wyrusz z nami za rok do Japonii – zapraszam już dziś). Pomógł także nasz przewodnik – Pan Peter.

Oprócz tych nadzwyczajności codziennie uczestniczymy w misterium Chrystusa, który nas umacnia w tym pięknym, ale i niełatwym kraju. Wszyscy gorąco pozdrawiamy

29.09. w święto św. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała podjechaliśmy do Badaling – zwiedziliśmy Wielki Mur nazywanym cudem świata, następnie spacerowaliśmy po nim przez 1,5 godz. Niektórzy nawiązali nowe znajomości.

Najlepsi przeszli nawet 10 wartowni.

Przyszedł czas na drugie wspólne foto.

Odwiedziliśmy także grobowce cesarzy z dynastii Ming. Przeszliśmy legendarną „drogą duchów“. Tam niemal poczułem się przymuszony do zrobienia sobie tego zdjęcia ze słoniem, wszak pozował tam sam Mao Zedong (zmarł tydzień po moich urodzinach).

Podjechaliśmy następnie do jednego z trzynastu grobowców.

Potem przyszła pora na herbatę, wprawdzie droga, ale zdaniem niektórych było warto.

Następnie spacer i przejażdżka rykszami po najstarszej części miasta Hutong, istny rajd po skromnej dzielnicy Pekinu.

 

A tak wygląda nasz wehikuł:

W końcu obiadokolacja w typowym chińskim domostwie.

30.09. To dzień mojego patrona – św. Hieronima. Ale mi niespodzianek przygotował. Zobaczcie sami.

Po śniadaniu wyjechaliśmy już z bagażami  z hotelu w kierunku Zakazanego Miasta, odbyliśmy zwiedzanie Pałacu Cesarskiego, obiektu wpisanego na listę UNESCO – rezydencja 24 cesarzy z dynastii Ming i Qing. Nasza grupa zwykle była nieco rozproszona, ale przy tym pawilonie od cesarzowej wszyscy stali w grupie wsłuchani w głos przewodnika. Potem to już tylko szukali jej łoża.

Podczas zwiedzania ładna dziewczynka poprosiła tatę, by ten poprosił mnie do zdjęcia z nią. Patrzcie:

Na tym nie koniec niespodzianek. Przejechaliśmy do centrum medycyny chińskiej. Były masaże stóp i karku, drobne zakupy.

Po tym podjechaliśmy do centrum handlowego Silk, gdzie mozna kupić doskonale podrobione iPhone’y 7 nawet za 600 zł. Trudno się rozpoznać. Mnie przekonała jedynie słaba kamera podróbki. Potem doskonały obiad, dzięki przewodnikowi – zamiast suchego prowiantu. Następnie transfer na dworzec kolejowy, gdzie druga niespodzianka – kontroler paszportów po zadaniu pytania skąd jesteś, dodał coś miłego jeszcze. Przejechaliśmy pociągiem do Xi`an 1200 km w ciągu 5 godz. Prędkość 300 km/godz.

A podróż była ciekawa, nawet bardzo

Tak zakończyliśmy kolejny dzień, pełen wrażeń. Dotarliśmy do Xian, gdzie czekała na nas świetnie przygotowana pani Helena, nowa lokalna przewodniczka.

Wspominamy dziś św. Teresę od Dzieciątka Jezus – 1.10. Po śniadaniu ruszyliśmy do zakładów rzemieślniczych, gdzie produkowane są rekonstrukcje żołnierzy z terakoty. Po drodze zdążyliśmy odśpiewać godzinki.

Następnie muzeum Armii Terakotowej, gdzie znajduje się 7500 figur żołnierzy, oficerów i koni naturalnej wielkości. Znalezisko archeologiczne o wielkiej wartości lat 80. ubiegłego wieku.

Po zobaczeniu tych wspaniachych znalezisk w autokarze modliliśmy się na różańcu w drodze do murów starego miasta.

Kolejnym punktem programu była obiadokolacja – tradycyjne chińskie pierożki. Bardzo smaczne – polecam.

 

Każdego dnia ktoś z naszej grupy jest „maskotką” dla Chińczyków. Przedwczoraj – Jacek – wysoki, z brodą. Wczoraj ja – nieco niższy, też z małą bródką. Dziś stała się nią Agnieszka, zabawiając tańcem i skakanką grupkę dzieciaków, zwracająca na siebie uwagę również poprzez dredy.

2.10. Dzień Pański. Rozpoczęliśmy Mszą św. Następnie śniadanie. Po śniadaniu przejazd do Małej Pagody Dzikiej Gęsi – jednego z symboli miasta.

Wcześniej byliśmy także w muzeum Xi’an. Odwiedziliśmy także studio kaligrafii chińskiej. Napisaliśmy słowo „felicitas” – szczęście – Fu.

Później podjechaliśmy do Wielkiego Meczetu, najstarszego i najbardziej znanego w całym kraju, ciągle jest on używany przez chińskich muzułmanów.

Pojedliśmy w dzielnicy muzułmańskiej

Po drodze na dworzec – modlitwa październikowa. Będąc dobrze wychowani, pożegnaliśmy się także z Heleną.

 

…a następnie przejechaliśmy superszybkim pociągiem do Luoyang, po drodze mijając puste blokowiska.

Zakwaterowanie w hotelu i obiadokolacja z nowym przewodnikiem lokalnym -Jerry’m. Dzisiejszą „maskotką” była Walentyna.

3.10. Msza św. i śniadanie to stałe punkty naszego programu. Dziś udaliśmy się do Grot Longmen, gdzie na ścianach znajdują się tysiące małych figurek Buddy, od których jaskinia wzięła swą nazwę. W jaskini znajduje się także duży posąg Buddy w towarzystwie czterech uczniów.

Tu również zostaliśmy chyba wszyscy maskotkami. Pośpiewaliśmy sobie: Gdy strumyk płynie z wolna, Panie Janie… czym wzbudziliśmy powszechne zainteresowanie. Ludzie przesympatyczni! Na zdjęciu grupa 19-latków z prowincji Sechuan – ojczyzny Pandy. (If you are on the foto please contact me- WeChat: Felikseu)

Następnie pojechaliśmy do Świątyni Białego Konia – pierwszej świątyni buddyjskiej w Chinach z I w.

Odbyliśmy także wieczorny spacer po malowniczym Starym Mieście.

Uroczystość Św. Franciszka z Asyżu. Po mszy św. – śniadanie. Przejazd do Lasu Pagód, cmentarzyska zasłużonych mnichów buddyjskich.

Następnie podjechaliśmy do góry wyciągiem.

Poszliśmy w końcu do Klasztoru Shaolin – to kolejny nasz punkt, historyczny ośrodek buddyzmu, miejsce powstania na terenie Chin sztuk walki.

Udział w pokazie adeptów szkół walki.

Swoją drogą ciekawe:

Po nim odpoczywamy. Przynajmniej niektórzy

W końcu przejazd do hotelu w stolicy regionu. Ale przed nim….

Ciąg dalszy naszej pielgrzymki.