Niedziela Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa

W pierwszą niedzielę po Uroczystości Narodzenia Pańskiego obchodzimy w Kościele Powszechnym Święto Świętej Rodziny z Nazaretu: Jezusa, Maryi i Józefa. Jaka była Święta Rodzina obrazują nam przede wszystkim Ewangelie Dzieciństwa, które znajdują się u początku Ewangelii według św. Mateusza i św. Łukasza, zaś okres Bożego Narodzenia jest swoistym czasem, w którym się nad nimi pochylamy. Z dzisiejszego fragmentu perykopy, pochodzącej z ewangelii Łukaszowej, wyłania nam się obraz rodziny hebrajskiej, w której codzienne życie było regulowane przez przepisy Prawa Mojżeszowego. Jest to dla nas fakt oczywisty, że Jezus był żydem, ale nie do końca przez nas uświadomiony, gdy wczytujemy się w dalsze orędzie Dobrej Nowiny zredagowanej przez czterech ewangelistów. Chcąc dobrze i z pełną ostrością odczytać Słowo Boże, trzeba nam zawsze najpierw odczytać kontekst historyczny. Wrócić mentalnie do środowiska wiary i kultury, w której wychował się i żył nasz Pan Jezus Chrystus.

Kobieta po porodzie stawała się rytualnie nieczysta wg ówczesnego prawodawstwa. Długość trwania tej nieczystości był uzależniony od płci urodzonego dziecka. Gdy był to chłopiec okres ten wynosił 7 dni i pozostawała „dla oczyszczenia krwi” przez 33 dni w domu. W przypadku dziewczynki okres ten wydłużał się dwukrotnie: dwa tygodnie i 66 dni. Odzyskanie rytualnej czystość dopuszczało do ponownego uczestnictwa w kulcie i życiu społecznym (zob. Kpł 12, 1-5). Tak też i Maryja po narodzinach Jezusa w Betlejem była zobowiązana do złożenia ofiary za swoje oczyszczenie. Według przepisów Prawa należało złożyć jednorodzonego baranka na ofiarę całopalną oraz młodego gołębia lub synogarlicę na ofiarę przebłagania. Prawo złagodziło wymagania wobec ludzi ubogich, zobowiązując ich do złożenia na ofiarę całopalną i przebłagania dwie synogarlice lub dwa młode gołębie. Do ofiary ubogich nawiązuje św. Łukasz w dzisiejszej Ewangelii, dając do zrozumienia, że po czterdziestu dniach po narodzinach Jezusa Maryja wraz z Józefem złożyła w świątyni jerozolimskiej ofiarę przeznaczoną dla ludzi najbiedniejszych w społeczeństwie Izraelskim.

Ludzie ubodzy w Izraelu byli pod szczególna opieką Prawa Mojżeszowego, a motywacją zachowania tych praw, które dawały religijne gwarancje ochrony ludzi najbiedniejszych i zmierzały do budowy społeczeństwa wrażliwego na potrzeby drugiego człowieka oraz pielęgnującego sprawiedliwość, było nieustanne przypomnienie dzieła Boga, który wyzwolił Izraelitów z niewoli egipskiej i obdarzył ich swoim błogosławieństwem (por. Kpł 19, 33-34; Pwt 27,19). W ten sposób troska o fizyczne i duchowe potrzeby ubogich zawsze była związana poprzez Prawo z wielbieniem Boga. W Starym Testamencie nie znajdziemy zrozpaczonych i rozgoryczonych ubogich, którzy są obrażeni na cały świat. Ci poniżeni i uciśnieni byli szczególnym przedmiotem troski i miłości Bożej. Godność osób ubogich polega na tym, że swojego obrońcę i wspomożyciela widzą oni w Bogu, który niejednokrotnie stawał w ich obronie przez usta swoich proroków (por. Iz 1, 17; 3, 15; 10, 1-2; Jr 49, 11). Choć ubogim nie wiedzie się w życiu dobrze przez krzywdę i wyzysk innych, zawsze mają wzrok skierowany ku Bogu, licząc na Jego sprawiedliwość i miłosierdzie oraz oczekując od Niego pomocy. Uginając się pod ręka Boga, nie żądają, ale pokornie poddają się jego woli. Ubodzy to w rezultacie ludzie pokorni, cierpliwi i cisi, gdyż mają przekonanie i ufność, że o ich sprawach rozstrzyga Bóg. Słowo ubodzy w tym znaczeniu nabiera znaczenia religijnego, mówiąc o tzw. ubogich Jahwe, którzy od Boga spodziewają się wszelkiej pomocy i zbawienia.

Jedną z cech religijności Żydów żyjących w czasach Jezusa był mesjanizm. Poglądy mesjanistyczne dla ówczesnych frakcji politycznych nie były jednolite. Wśród tych, którzy oczekiwali na Mesjasza osobowego, jedni widzieli w Nim tego, który wyzwoli naród spod panowania rzymian i utworzy w ziemi żydowskiej królestwo Boże. Był to tzw. nurt mesjanizmu politycznego. Inni zaś, ci najpokorniejsi przed Bogiem i najbardziej wierzący czekali na Mesjasza, który uwolni ich od wszelkiego zła – także tego duchowego, wybawiając ich od grzechów. Do tej społecznej grupy, jak już wiemy, należeli Maryja z Józef oraz rodzice Jana Chrzciciela.

Ewangelista Łukasz kilka stron dalej, opisując przybycie Jezus do Nazaretu, relacjonuje: „W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana.” Jezus na początku swojej działalności, przychodząc do swojego rodzinnego miasta i będąc w dzień szabatu w synagodze powstał, aby czytać (zob. Łk 4, 16-30). A po odczytaniu słów z księgi proroka Izajasza stwierdza, że został posłany m.in. w tym celu, aby ubogim nieść Dobrą Nowinę o zbawieniu. Po raz kolejny program swojej działalności Jezus potwierdza w rozmowie z uczniami Jana Chrzciciela (zob. Łk  7, 18-23). Powtarza w ten sposób, że w centrum jego zainteresowania i troski znajdują się ludzie najbardziej potrzebujący Jego pomocy, pozbawieni środków materialnych do życia, ułomni, niewidomi i chromi, a w rezultacie ludzie otwarci na Boga. Takie przesłanie jego misji ilustruje też przypowieść  o uczcie  (zob. Łk 14, 15-24).

Co to znaczy być człowiekiem ubogim wobec Boga, tak jak święta Rodzina, czy św. Franciszek z Asyżu i wiele innych świętych? Czym wyróżnia się ewangeliczna cnota ubóstwa? Każdy z nas doświadcza w swoim życiu rodzinnym czy w innym kontekście życia pewnych  ograniczeń i słabości, które uświadamiają nam naszą biedę życiową. Jedną z takich sytuacji może być choroba, kiedy nic innego nam już nie pozostało, jak tylko powierzyć się Bogu i zaufać Mu. Postawa zawierzenia prowadzi do głębokiej relacji z Bogiem, który staje się wszystkim. Wszystko inne schodzi na drugi plan, gdyż człowiek uświadamia sobie, że o wszystko troszczy się Bóg, co konieczne do życia. Taka postawa rodzi  również pokój w sercu, w którym brzmi ufne wezwanie: „Troszcz się Ty”. Tak przeżywane życie staje się być nieustanną modlitwą do Bożej Opaczności.

„Rodzina jest pierwszą i podstawową szkołą miłości społecznej. Trzeba uczynić wszystko, ażeby ta szkoła mogła pozostawać sobą. Równocześnie zaś rodzina musi być na tyle silna Bogiem – czyli miłością wzajemną wszystkich, którzy ją tworzą – że potrafi pozostać ostoją dla człowieka pośród wszystkich niszczycielskich prądów i bolesnych doświadczeń”.

św. Jan Paweł II, Katowice – Muchowiec, dn. 20.06.1983 r.