Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, Głównej Patronki Polski

Dziś przeżywamy uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, wielki dzień, wielkie święto, a przed nami jawi się pewne zdziwienie. W swym słowie Bóg stawia nas pod krzyżem Chrystusa. Można zapytać, co ma wspólnego dzisiejszy dzień z męką naszego Pana. Radujemy się przecież z królowania jego Matki, a przed nami jawi się paradoks, Maryja stojąca u stóp krzyża – Boleściwa Matka. Zastanówmy się jednak głębiej, co Słowo Boga chce nam dziś ukazać. Sposób myślenia ludzi jest często przewrotny, mimo iż znamy historię z przed 2000 tysięcy lat, kiedy żydzi oczekiwali królowania Boga jako władcy, który stworzy na ziemi królestwo i zapanuje nad wszystkimi ludźmi na sposób ludzki, dziś mówiąc o królowaniu Boga nasze myślenie dalej tkwi w takim wyobrażeniu. To jest błąd, bo przecież Królowanie Chrystusa dokonało się właśnie na krzyżu, na wzgórzu Golgoty, gdzie przez misterium swej miłości oddając życie, raz na zawsze pokonał wszelkie zło i grzech, otwierając nam drogę do prawdziwego Królestwa swego Ojca. Maryja uczestniczy w owych zbawczych wydarzeniach. Kiedy jej Syn króluje z drzewa Krzyża, ona pokornie przyjmuje to co się dzieje, stoi obok i z wielką boleścią przeżywa owo wydarzenie. Za pewne nie jest łatwym patrzenie na śmierć drugiego człowieka, A CO DOPIERO NA ŚMIERĆ SWEGO JEDYNEGO PIERWORODNEGO SYNA. W ten sposób Maryja ma pewien udział w jego królowaniu. Jezus zaś z krzyża wołając do ucznia „Oto Matka Twoja”, daje nam Maryję za Matkę. Od tej właśnie pory, staje się Ona Matką całego rodzaju ludzkiego. Matką naszą, ale i Królową bo przecież dziś właśnie czcimy ja pod tytułem Królowej Polski. Tytuł ten jest ważny dla nas, ale nie dlatego jakoby miał stanowić jakieś wyróżnienie dla samej Matki Najświętszej, wszak nie potrzebuje Ona żadnych tytułów, bo bez nich jest i będzie Królową nie tylko Polski ale i całego świata. Tytuł ten zwraca nasze spojrzenie na postawę Jej i Chrystusa. Królowanie Boga i Maryi nie dokonuje się potęgą siły, władzy, stanowiska, układu, poglądów politycznych, ekonomicznych, społecznych czy jakichkolwiek. Nie jest to królestwo złota, berła i korony. Owo królowanie dokonuje się potęgą miłości, wierności, pokory, uniżenia, zaufania Bogu, i to jest dla nas wielkie wyzwanie, wielkie zadanie na każdy dzień naszego życia. Maryja jest Królową Polski w której powinniśmy się wzajemnie miłować tak jak Chrystus umiłował nas dając temu wyraz z wysokości krzyża. Zanim więc na naszych ustach i sztandarach pojawią się słowa, iż Maryja jest królową naszego narodu, najpierw wyryjmy je sobie w naszych sercach trudem nawrócenia i miłości nawet naszych nieprzyjaciół. Tylko wtedy tytuł którym określamy Matkę Kościoła nie będzie hasłem bez pokrycia, ale świadectwem naszej przynależności do królestwa miłości Chrystusa.

 

br. Antoni Sumera OCist