XVI Niedziela zwykła, rok B

Przewodnią myślą dzisiejszej Liturgii Słowa jest motyw Dobrego Pasterza oraz owiec. Dobrze znany jest nam z pewnością, przedstawiany często w sztuce, obraz Jezusa, który trzyma na swych ramionach małą owieczkę. Chrystus wielokrotnie podczas swego nauczania odwoływał się do takiego wyobrażenia troski Boga o człowieka.

Symbol pasterza i owiec nie jest obcy także dla Izraela. Lud Wybrany z łatwością odczytywał ten znak, ponieważ na przestrzeni swojej dość burzliwej historii wybraństwa nie prowadził spokojnego, osiadłego trybu życia. Początkowo był ludem koczowniczym. Co prawda, na jakiś czas udało mu się uzyskać pewną stabilność i posiąść Ziemię Obiecaną przez Jahwę, to jednak później przyszedł czas wygnania. Lud rozproszony po świecie z powodu prześladowania, również przez wewnętrzne podziały królestwa, powodowane niewiernością dla Prawa Mojżeszowego, domagały się pasterza, który mocnym ramieniem zjednoczy naród wokół siebie.

Pierwszą próbą i zapowiedzią Prawdziwego Pasterza była instytucja tzw. Sędziów – zwierzchników, którzy prowadzili lud. Potrzeba było jednak jednej osoby; w ten sposób Izrael namaścił pierwszego króla Saula na swojego pasterza i władcę. Zdarzało się jednak, że pasterz-król częściej dbał o siebie niż o powierzony lud, rozpraszał aniżeli jednoczył – jak czytamy w pierwszym czytaniu.

Prorok Jeremiasz zapowiada jednak, że pasterz, który jest obiecany dla Izraela, będzie pasterzem i  królem, który „będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi”. Będzie zatem inny od dotychczasowych władców. Co więcej, przyniesie zbawienie „a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie”.

Dla nas, chrześcijan jasnym staje się fakt, że takie oczekiwania może spełnić tylko jeden Człowiek. To Chrystus, Pan i Bóg. On jako pasterz, jest tak dobry dla swoich owiec i opiekuńczy, że troszczy się nawet o czas na nasz wypoczynek po trudzie pracy. Ujmuje się litością kiedy widzi jak tłum podąża za Nim, by Go słuchać. Lud znajduje w Jezusie obiecanego Pasterza, Pasterz zna swoje owce, o one słuchają Jego głosu.


br. Beda OFM