XXVIII Niedziela zwykła, rok B

Młody człowiek chce przyjść do nieba. Pyta Pana Jezusa o warunki, wymagania, jakie trzeba spełnić, aby osiągnąć życie wieczne. Pan Jezus już zakłada, że ten młody człowiek zna Przykazania. Słyszy odpowiedź Mistrza: „Znasz przykazania”, nawet sam je wylicza: te, które dotyczą bliźniego. One są sprawdzianem miłości Boga. Święty Jan w swym liście napisze: „ kto nie miłuje brata, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi.(1 J.4,20). Natomiast w Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego, z całej duszy swojej”. (Pwt. Pr.6,5). Gdy to młodzieniec usłyszał, z radością zawołał: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Jednak, gdy tylko Pan Jezus mu powiedział: „jednego ci tylko brakuje, idź i sprzedaj wszystko, co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za mną. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości”(Mk.10,21).

Czy naprawdę trzeba wszystko rozdać? Czy naprawdę trzeba stać się ubogim,  aby posiąść niebo? To, po co się trudzić, po co pracować, skoro tak trudno z bogactwem przyjść do nieba? I jeszcze dobijające słowa Mistrza: „Jak trudno jest bogatym wejść do Królestwa Bożego”. Żeby jeszcze bardziej zaznaczyć ważność tych słów Pan Jezus powtarza je: „Dzieci, jakże trudno wejść do Królestwa Bożego tym, którzy w bogactwach pokładają ufność”. Aby jednak jeszcze bardziej zilustrować tę prawdę, padają słowa: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogaczowi wejść do Królestwa Bożego”. Trudne to wymagania i twarde są to słowa. Jednak wcale to nie znaczy, że bogaty nie może wejść do nieba. Zwróćmy uwagę na słowa: „trudno do Królestwa Bożego jest wejść tym, którzy w dostatkach pokładają ufność”. Czy naprawdę wielbłąd nie może przejść przez ucho igielne? – Może! Trzeba wiedzieć, że w Jerozolimie było ucho igielne. Była to tajna, ukryta brama w fundamentach murów miejskich. Odkopywano ją w czasie oblężenia i to w nocy, aby można było wysłać posłów do sojuszników z prośbą o pomoc. Mógł się przez nią przecisnąć i wielbłąd, chociaż z trudem i popędzić po pomoc.

Gdy opuścimy wszystko, co nas krępuje , zniewala, ujarzmia stajemy się całkiem wolni, nie mamy niczego, a wszystko należy do nas. Obyśmy za św. Piotrem mogli powtórzyć słowa: „Panie my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”.


br. Karmel OFM