Uroczystość Objawienia Pańskiego

            Dlaczego dzisiejsza Uroczystość Objawienia Pańskiego potocznie zwana jest także  Uroczystością Trzech Króli? Skąd też wiemy, że ci ewangeliczni mędrcy byli królami i było ich tyrzech o imionach: Kacper, Melchior i Baltazar? Co to była za gwiazda, o której trzykrotnie wspomina dzisiejsza perykopa? Dlaczego też ofiarowali takie, a nie inne dary nowo narodzonemu królowi żydowskiemu? Takie i wiele innych pytań może nam się nasuwać po przeczytaniu dzisiejszej Ewangelii. Czy możemy dać wiarę w przesłanie, które przysłania nam szczegółowe wątki historyczne, dając nam więcej pytań niż odpowiedzi?

            Ewangelista Mateusz jest jedynym, który relacjonuje przybycie „Mędrców ze Wschodu”. Używa on słowa magio, które nie oznacza królów, lecz raczej posiadających astrologiczną wiedzę tajemną. Trzeba też zauważyć, że Babilon był kolebką astrologii. W tłumaczeniach polskich używa się określenia mędrców czy magowie. Najprawdopodobniej nazwa królowie pojawiła się na skutek błędnej interpretacji Psalmu 72 wersetu 10, w którym czytamy: „Królowie Tarszisz i wysp złożą daninę, królowie Szeby i Saby przyniosą dary”. Liczba trzech zaś została zaczerpnięta od wymienionych trojakich darów ofiarowanych Dziecięciu i Jego Rodzicom, mianowicie złoto, kadzidło i mirrę. Złoto jest symbolem godności królewskiej, kadzidło – godności kapłańskiej, zaś mirra – wypełnieniem proroctw i zapowiedzią śmierci Zbawiciela. W średniowiecznej tradycji zachodniej zostali nazwani Kasper, Melchior i Baltazar. W sztuce „Mędrców ze wschodu” przedstawiano jako trzech królów (m.in. Pokłon Trzech Króli Gentile da Fabriano). Choć nie brak też takich przedstawień, jak czytamy w przypisie Biblii poznańskiej, w których widnieje dwóch, trzech, czterech czy nawet sześciu magów. Mówiąc zaś o tajemniczej gwieździe, o której wspomina trzykrotnie Ewangelista mogło być zjawisko astrologiczne, kometa czy wybuch gwiazdy. Wśród znawców tematu często zauważa się, że chodziło o zbliżenie się na niebie planet Jowisza (gwiazda królewska) i Saturna (m.in. symbol Żydów), które miało miejsce 7 roku przed Chrystusem. Miejsce narodzin króla żydowskiego wyznaczyli na podstawie proroctwa z Księgi Micheasza (Mi 5,1nn), które jest zresztą przytoczone w odczytywanej perykopie. Na nieszczęście niewinnie zabitych dzieci do lat dwóch, o których dowiadujemy się z kolejnych wersetów Ewangelii, po drodze wstąpili do Jerozolimy, gdzie na wieść nowo narodzonego króla, Herod powziął haniebne rozporządzenie. Był bowiem bezwzględny w trosce o posiadanie władzy, jak zresztą podają inne źródła historyczne.

            Nauczanie Kościoła podkreśla, że opowiadanie, które znajduje się w Mateuszowej Ewangelii Dzieciństwa, ma zasadnicze znaczenie teologiczne. Zwraca uwagę na trzy elementy, że:

  • Jezus, Który narodził się w Betlejem z Maryi, jest zapowiedzianym od dawna przez proroków mesjaszem, którego przesłanie będzie miało charakter uniwersalny i ponadnarodowy:
  • pokłon „Mędrców ze Wschodu” jest symbolem pokłony całego pogańskiego świata, w którym uznają pomazańca Bożego;
  • reakcja „całej Jerozolimy” i Heroda jest odzwierciedleniem stosunku władców świata na przyjście mesjasza.  

Na zakończenie odnieśmy się do naszego życia, zadając sobie pytanie: Za jaką gwiazdą ja podążam w swoim życiu? Czy skłaniam się w stronę mentalności dzisiejszego świata, kierując się swoim egoizmem, czyli ślepota własnej pychy, i wszelako rozumianym samospełnieniem czy wygodnictwem, dążąc za wszelka cena w powszechnym wyścigów szczurów na szczyt drabiny społecznej kariery zawodowej. Czy raczej za gwiazdą Betlejemską, o której tak pięknie z głębią teologiczną śpiewamy w kolędzie:

O gwiazdo Betlejemska,
zaświeć na niebie mym.
Tak szukam Cię wśród nocy,
tęsknię za światłem Twym.
Zaprowadź do stajenki,
Leży tam Boży Syn,
Bóg – Człowiek z Panny świętej,
dany na okup win.

O nie masz Go już w szopce,
nie masz Go w żłóbku tam?
Więc gdzie pójdziemy Chryste?
gdzie się ukryłeś nam?
Pójdziemy przed ołtarze,
Wzniecić miłości żar,
I hołd Ci niski oddać:
to jest nasz wszystek dar.

Ja nie wiem; o mój Panie,
któryś miał w żłobie tron,
Czy dusza moja biedna
milsza Ci jest, niż on.
Ulituj się nade mną, błagać Cię
kornie śmiem,
Gdyś stajnią nie pogardził,
nie gardź i sercem mym.

Czy zamieszkasz w tym sercu, 
Zbawco mój i Panie,
Gdzie nędzniejsze ni w stajni 
znajdziesz tam posłanie?
Ulituj się nade mną, 
nad stworzeniem Twoim,
Jakoś stajnią nie wzgardził, 
nie gardź sercem moim.