Niedziela Palmowa Męki Pańskiej, rok C

W porządku kalendarza liturgicznego Niedziela Palmowa rozpoczyna obrzędy Wielkiego Tygodnia, które doprowadzają nas do największej z tajemnic naszej wiary jaką jest przejście przez bramy śmierci do wiecznego życia z Bogiem. Zanim jednak nastąpią wydarzenia powstania z martwych i pustego grobu naprzód dokonuje się ofiara naszego odkupienia przez mękę i krzyżową śmierć naszego Pana Jezusa na wzgórzu Golgoty, aby w ten sposób pojednać nas z Bogiem Ojcem. Nie bez powodu miejscem tych wydarzeń staje się Jerozolima,  która była centrum religijnego życia Izraela, a dokąd zmierzał też Chrystusa przez swe ziemskie życie, jak czytamy na kartach Ewangelii Synoptycznych, wypełniając zdecydowanie wolę swego Ojca.

Na pamiątkę triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy – pośród radosnych okrzyków swych uczniów: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach” oraz wśród rozentuzjazmowanego tłumu ścielącego przed nim drogę swymi płaszczami i gałązkami palm – i my, gromadzimy się dzisiaj przed kościołami, aby tam po odczytaniu tamtych ewangelicznych wydarzeń poświęcić przyniesione palmy i udać się procesyjnie ze śpiewem „Hosanna” na ustach do wnętrza świątyni.

Każdy z Ewangelistów wspomina fakt, że Jezus wjechał  do Jerozolimy na ośle bądź oślicy, natomiast Mateusz, Marek i Łukasz poświęcają temu zdarzeniu nad wyraz znaczącą uwagę. Ewangeliści zgodnie przekazują, że potrzeba ta bezpośrednio wyszła od samego Jezusa, który – jak uściślają Synoptycy – zabiegał o nią u Apostołów przez udzielenie im konkretnych wskazówek. Może to ze względu na zdumiewający fakt wypełnienia się zleconych przez Jezusa poleceń, Ewangeliści bardzo wyczerpująco przekazali zdarzenie wypożyczenia na tę okazję zwierzęcia ze wsi, przez którą przechodzili idąc do Jerozolimy. Wiemy przecież, że nie było to pierwsze tego typy wydarzenie, w którym Jezus przewiduje Apostołom nadchodzące zdarzenia, których później są świadkami. Dzieje się tak w przypadku sporu o podatek świątynny, gdy Piotr wyciąga potrzebną monetę z pyszczka ryby wyłowioną we wskazanym przez Jezusa miejscu (zob. Mt 17, 27); bądź przy cudownym połowie ryb, kiedy Piotr i jego towarzysze po całonocnym połowie na słowa Jezusa zarzucają sieci, które po wyciągnięciu rwały się z przepełnienia (zob. Łk 5, 4-7). Jednak skoncentrowanie uwagi na ośle, który w tamtych czasach był zwierzęciem pociągowym ludzi biednych, jest podyktowane innymi motywami. Mianowicie wjazd Chrystusa do miasta na osiołku jest spełnieniem się proroctwa z Księgi Zachariasza, według którego tak miał się objawić Zbawiciel przynoszący trwały pokój.

”Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. On zniszczy rydwany w Efraimie i konie w Jeruzalem, łuk wojenny strzaska w kawałki, pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi.” (Za 9, 9)        

Proroctwo Zachariasza zapowiada Jerozolimie nadejście czasu pokoju i chwały, który nastanie dzięki sprawiedliwemu i skromnemu królowi. Przybędzie on do miasta na osiołku, a nie na koniu, jak dumni władcy tego świata (por. Za 10, 5). Ten niepozorny władca odniesie spektakularny triumf nad całym ówczesnym światem przynosząc trwały pokój. Zniszczenie wszelkiego oręż wojennego jest zapowiedzią czasów mesjańskich. O tym znamieniu mesjasza pisał już Prorok Izajasz.

„On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny.” (Iz 2, 4)

Być uczniem Chrystusa oznacza zatem być człowiekiem pokoju. Mesjasz Jezus potwierdza wezwanie do pokoju w Kazaniu na Górze, wygłaszając statuty królestwa Bożego:

„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5, 9).

Ci, którzy zabiegają o pokój wypełniają wolę Bożą i czynią się Jego sługami na rzecz szeroko pojętego ludzkiego dobra wyrażającego się w miłości bliźniego. Dlatego pragnienie pokoju musi być istotnym dążeniem każdej osoby ludzkiej – mówi Benedykt XVI w Orędziu na Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2013.

„Pragnienie pokoju jest istotnym dążeniem każdej osoby i łączy się ono w pewien sposób z pragnieniem pełnego, szczęśliwego i dobrze zrealizowanego życia. (…) Człowiek jest stworzony do pokoju, który jest darem Boga. Wszystko to sprawiło, że inspiracją tego Orędzia stały się słowa Jezusa Chrystusa: «Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi’ (Mt 5, 9)». Błogosławieństwo to mówi, że «pokój jest darem mesjańskim i jednocześnie dziełem ludzkim (…). Jest to pokój z Bogiem przez życie zgodnie z Jego wolą. Jest to wewnętrzny pokój z samym sobą i pokój zewnętrzny z bliźnim i z całym stworzeniem» (tamże, 2 i 3). Tak, pokój jest dobrem par excellence, i trzeba o niego się modlić jako o Boży dar, a jednocześnie go budować, angażując się z całych sił.”

Obrzędy Wielkiego Tygodnia „odznaczają się nie tyle wielką godnością chrześcijańską, lecz także szczególną mocą i skutecznością dla ożywienia życia chrześcijańskiego” – czytamy w kalendarzu liturgicznym. „To duchowe odnowienie wiernych w Chrystusie dokona się wówczas, gdy wierni wezmą udział w zewnętrznych obrzędach, których nie można zastąpić przez nabożeństwa pozaliturgiczne, a które w okresie tych świętych dni odbywają się w godzinach popołudniowych”. Trwajmy więc przy Chrystusie Panu, nie tylko w dzisiejszych chwilach euforii „Hosanna”, lecz także przez nadchodzący tydzień, w którym dokonają się tajemnice naszego odkupienia i osobistego uświęcenia w Bogu.